Wspólne studia, wspólne marzenia. Z Azerbejdżanu do Akademii WSB

Kiedy rozpoczęli studia magisterskie w Akademii WSB, ich syn Nihat miał trzy lata. Ponieważ zajęcia stacjonarne odbywały się w weekendy, gdy przedszkole było zamknięte, przychodził na uczelnię razem z rodzicami. Wkrótce znał już wszystkich wykładowców po imieniu, a oni przynosili mu papier i kredki. Aysel Azizli, absolwentka Zarządzania ze specjalnością International Business, opowiada o przeprowadzce z Azerbejdżanu, studiowaniu wspólnie z mężem Emilem i wsparciu, dzięki któremu mogła łączyć naukę z macierzyństwem. 


Dlaczego zdecydowali się Państwo na studia w Polsce i wybrali Akademię WSB? 

Pochodzimy z Azerbejdżanu. Tam oboje z mężem dorastaliśmy, mieszkaliśmy i ukończyliśmy studia pierwszego stopnia. Po pewnym czasie postanowiliśmy kontynuować edukację i podjąć studia magisterskie w Europie. Ponieważ planowaliśmy przeprowadzkę z dzieckiem, bardzo zależało nam na bezpiecznym kraju, przyjaznym rodzinom. Polska zwróciła naszą uwagę kulturą, jakością kształcenia i otoczeniem sprzyjającym życiu rodzinnemu. 
Przeglądając oferty uczelni, trafiliśmy na Akademię WSB. Zainteresowały nas jakość kształcenia, a szczególnie hybrydowy model nauki. Uznaliśmy, że pomoże nam pogodzić studia z życiem rodzinnym. Tak zaczęła się nasza nowa przygoda. 

Studiowała Pani Zarządzanie ze specjalnością International Business. Co wspomina Pani najcieplej? 
Spotkania z ludźmi z różnych krajów i kultur. Wymiana pomysłów, poznawanie innych punktów widzenia i uczenie się od siebie były dla mnie szczególnie cenne. Dzięki temu czas spędzony na uczelni stał się jeszcze bardziej wyjątkowy. Studia oznaczały dla mnie zdobywanie wiedzy, ale też naukę patrzenia na świat z innej perspektywy. 

Jak odnaleźli się Państwo w międzynarodowym środowisku akademickim? 
Od samego początku czuliśmy wsparcie wykładowców i pracowników uczelni. Gdy mieliśmy pytania lub potrzebowaliśmy pomocy, spotykaliśmy się z życzliwością, zrozumieniem i gotowością do wsparcia. Szczególnie ważna była postawa wykładowców, którzy dzielili się wiedzą i pomagali nam czuć się swobodnie oraz nabierać pewności siebie. 
Bardzo lubiliśmy też projekty grupowe. Pochodziliśmy z różnych krajów, ale mieliśmy wspólny cel: wspierać się, współpracować i wzmacniać nasz zespół. Dzięki tym doświadczeniom nigdy nie czuliśmy się obco w nowym kraju. Z czasem Akademia WSB stała się dla nas miejscem, do którego czuliśmy, że należymy. 


Przeprowadzka do innego kraju, studia i opieka nad dzieckiem to duża zmiana. Co było najtrudniejsze na początku? 
Szczerze mówiąc, nie napotkaliśmy większych trudności. Oczywiście wszystko było nowe: miasto, ludzie, codzienny rytm i życie na uczelni. Jednak bardziej niż strach odczuwaliśmy ekscytację. Każdego dnia odkrywaliśmy coś nowego i stopniowo budowaliśmy własną rutynę. 
Odnalezienie się na studiach okazało się łatwiejsze, niż zakładaliśmy. Hybrydowy model nauki pomagał nam łączyć obowiązki akademickie z życiem rodzinnym, a zrozumienie ze strony wykładowców dodawało nam spokoju. Z perspektywy czasu powiedziałabym, że największym wyzwaniem było po prostu przyzwyczajenie się do nowego życia. Robiliśmy to razem, krok po kroku. 


Na zajęcia przychodzili Państwo z synem. Jak wyglądało studiowanie z trzyletnim dzieckiem? 
Nihat towarzyszył nam na wszystkich zajęciach stacjonarnych. Gdy rozpoczynaliśmy studia, miał zaledwie trzy lata. Zajęcia odbywały się w weekendy, a przedszkole było wtedy zamknięte, więc zabieraliśmy go ze sobą. Można powiedzieć, że rozpoczął swoją uniwersytecką przygodę razem z nami. Wcześniej starałam się go do tego przygotować. Tłumaczyłam, jak ważne jest zachowanie ciszy i nieprzeszkadzanie innym. Początkowo wykładowcy byli trochę zaskoczeni obecnością tak małego dziecka. Myślę, że obawiali się hałasu lub przerywania zajęć. Kiedy jednak zobaczyli, jak cierpliwie i spokojnie się zachowuje, poczuli się swobodniej. 
Z czasem zaczęli nawet przynosić mu papier i kredki, żeby się nie nudził. Te drobne, pełne życzliwości gesty bardzo nas wzruszały. Nihat tak dobrze poznał uczelnię, że znał wszystkich naszych wykładowców po imieniu. Kiedyś jeden z nich zażartował do głośno rozmawiających studentów: „Czteroletnie dziecko potrafi siedzieć cicho, a wy nie!”. To jedno z naszych najzabawniejszych wspomnień. Syn stał się tak rozpoznawalny, że mam wrażenie, iż ludzie zaczęli kojarzyć nas właśnie dzięki niemu. Dla mnie najważniejsze były zrozumienie i życzliwość, z którymi się spotkaliśmy. Mogłam kontynuować edukację i jednocześnie być przy dziecku. Jako matka czułam, że nie muszę wybierać między realizowaniem marzeń a opieką nad synem. 


Pani mąż Emil był jednocześnie kolegą z grupy. Jak wspomina Pani tę wspólną naukę? 
To było wyjątkowe doświadczenie. Razem chodziliśmy na zajęcia, pracowaliśmy nad zadaniami i wzajemnie się wspieraliśmy. Po powrocie do domu mogliśmy dalej rozmawiać o tym, czego się nauczyliśmy. Czasami mieliśmy odmienne zdania, ale dzięki temu nasze dyskusje były jeszcze ciekawsze i pozwalały spojrzeć na różne sprawy z innej perspektywy. A ponieważ był z nami także Nihat, tworzyliśmy na uczelni prawdziwą rodzinną drużynę. 


Co studia zmieniły w Pani życiu zawodowym i osobistym? 
Poszerzyłam wiedzę z zakresu biznesu międzynarodowego i nauczyłam się uwzględniać różne punkty widzenia. Praca nad projektami dała mi większą pewność w dzieleniu się pomysłami i podejmowaniu decyzji. 
W życiu osobistym przekonałam się, że można realizować marzenia, dbając jednocześnie o rodzinę. Oczywiście nie zawsze jest łatwo, ale dobre planowanie i wzajemne wsparcie pomagają to pogodzić. Kiedy patrzę wstecz, widzę, że zdobyłam dyplom magisterski, a także większą wiarę w siebie i swoje możliwości. 


Co powiedziałaby Pani osobom z zagranicy, które rozważają studia w Akademii WSB? 
Warto poznać możliwości oferowane przez uczelnię i starać się z nich korzystać. Życie studenckie to także doświadczenia poza zajęciami i egzaminami, które mogą okazać się bardzo cenne w przyszłości. Zachęcałabym do otwartości na nowych ludzi, nowe otoczenie i różne doświadczenia. Nie bójcie się zadawać pytań, dzielić pomysłami i próbować nowych rzeczy. To, ile wyniesiemy ze studiów i jak będziemy je wspominać, zależy również od nas samych.  Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Akademia WSB była dla nas dobrym wyborem. Wiele się nauczyliśmy, poznaliśmy wspaniałych ludzi i stworzyliśmy wspomnienia, które zostaną z nami na zawsze. Mam nadzieję, że przyszli studenci będą równie dobrze wspominać swój czas na uczelni.